• Wpisów: 31
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 7 dni temu, 21:27
  • Licznik odwiedzin: 2 572 / 147 dni
 
primaarose
 
Tak się zastanawiam, czy zawsze wszystko musi mieć swój początek i koniec... i przypominam sobie ten cudowny, jakże miły i romantyczny start i myślę o obecnym końcu... który chyba jest coraz bliżej.

Spotkaliśmy się dzisiaj.
Było normalnie, ale czułam, że nic nie jest wyjaśnione, bo ON ewidentnie nie chciał o tym mówić, o tym, czyli o jego błędach i o tym co źle robi.
Było dziwnie.
Bez emocji.
Bez prawdziwej radości.
Bez prawdziwego uśmiechu.
Bez szczerego otworzenia się.
Bez powiedzenia jesteś piękna.
Bez powiedzenia ładnie dzisiaj wyglądasz.
(TE dwa ostatnie mówi bardzo rzadko, jeśli wgl.)
Bez czułego przytulenia się na pożegnanie.
Bez prawdziwego KOCHAM CIĘ.

Cały czas miałam wrażenie, że ciągle patrzy się na inne kobiety :/ Nigdy tego nie odczułam, dlatego może teraz faktycznie tak było...
Dziś nie czułam tego co zwykle, było jakoś tak smutno, a to że jest ok było chyba tylko udawane.

No nic...
Zobaczymy się dopiero w poniedziałek, na rozpoczęciu roku szkolnego, bo nie wiem czy wspominałam --->
chodzimy razem do klasy.

Będą przyjaciele, znajomi i ja.
Tak jak napisałam, ja na końcu...



f1bfe90130dab5580ecf8284f0a02835.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego